top of page

Czurynga....

08 czerwca na koncercie zagra dla Was po raz pierwszy czurynga. Kupiłam ją jakiś czas temu ale odwagi i chęci do grania nabrałam po wyjeździe do Poznania i spotkaniu z Lubomirem

Trochę Wam o niej opowiem

Dźwięki czuryngi to raczej zjawiska akustyczne.

Instrument ten od zarania dziejów wpleciony był we wszystkie wierzenia stworzone przez człowieka sprowadzające się do ochrony życia za pomocą magicznych aktów.

Angielska nazwa czuryngi nie jest właściwa-bull roarer czyli ryk byka,wołu. Dla najprymitywniejszych plemion jej dźwięk jest głosem przodków.

Dla mnie przypomina odgłosy wiatru - od lekkiego zefirku do groźnej wichury. Składa się z cienkiej deszczułki (małej deseczki przywiązanej sznurkiem do pręta) którą okręca się nad głową lub obok niej.

W trakcie wirowania powstaje świszczący zawodzący dźwięk .Im mniejsza deszczułka i szybsze wirowanie tym wyższe brzmienie.

Kiedyś, ze swym eliptycznym rybim kształtem oznaczała rozradzanie się,płodność. Z tego też powodu często malowano ją na czerwono ,ponieważ kolor ten symbolizuje życie.

Dźwięk czuryngi jest nieuchwytny, niewidzialny , owiany magią rybi kształt łączy ją z wodą a dźwięk z wiatrem. Człowiek żywił przekonanie ,że grając na tym instrumencie jest w stanie zesłać deszcz.

Co ciekawe, teraz jest używana do odstraszania i odganiania słoni na malajskich plantacjach, gdzieniegdzie jest dziecięcą zabawką.

Warto dodać ,że czurynga należy do Aerofonów wolnych, nie posiadających zamkniętego słupa powietrza, działa w wolnej przestrzeni powodując stałe rozchodzenie się zagęszczeń i rozrzedzeń powietrza.

Ciekawa jestem czy rozpoznacie ją na koncercie


 
 
 

Komentarze


bottom of page